Izabela Branicka – Pani Krakowska

Sylwester Augustyn Mirys (?), portret Izabeli z Poniatowskich Branickiej, 3 ćw.XVIII w. (po 1771 r.), olej, płótno, Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego, fot. Zbigniew Reszka

Izabela Branicka, nazywana Panią Krakowską, ze względu na fakt, iż poślubiła Jana Klemensa Branickiego, który był hetmanem polnym koronnym i wojewodą krakowskim. Sama Izabela pochodziła z rodu Poniatowskich, a jej bratem był król Polski Stanisław August Poniatowski (urodzony jako Stanisław Antoni).
Ślub pary był wielkim wydarzeniem towarzyskim na jesieni 1748 r., gdyż  łączyły się dwa zacne rody Branickich herbu Gryf i Poniatowskich herbu Ciołek. Jan Klemens Branicki, był człowiekiem doświadczonym, miał wówczas 59 lat i już wcześniej dwukrotnie żonatym, zaś panna Poniatowska  (ur. 1730 – zm.1808), miała zaledwie lat 18. Hetman pragnął, aby młoda żona urodziła mu dziedzica rodu, nie bez znaczenia były też majątek i koligacje rodzinne panny.

Jeszcze ojciec Jana Klemensa Branickiego, Stefan Mikołaj Branicki, jako swoją siedzibę obrał zamiast rodowego Tykocina, Białystok, usytuowany dogodnie na szlaku z Warszawy na Litwę i do sejmowego Grodna. Na jego zlecenie znany architekt Tylmann z Gammeren rozbudował istniejący wcześniej zamek Wiesiołowskich i stworzył rezydencję wg mody francuskiej „entre cour et jardin,”, czyli między reprezentacyjnym dziedzińcem, a ogrodem – taką formę widzimy obecnie. Wprawdzie z dawnego wyposażenia wnętrz nic nie zostało, za to budynek i ogród wyglądają znakomicie.

Miejsce to zostało nazwane „polskim Wersalem”, było główną rezydencją magnata, zaś nieopodal Białegostoku powstał „skromny domek wiejski”, w Choroszczy – letnia rezydencja Branickich, gdzie m. innymi organizowano wielkie polowania. Obecnie jest to Oddział Muzeum Podlaskiego i urządzono w nim Muzeum Wnętrz Pałacowych.

Jan Klemens temu zyskał tytuł hetmana polnego koronnego, od 1746 r. wojewody krakowskiego,  w 1764 r. tytuł kasztelana krakowskiego, po zmarłym teściu Stanisławie. Był to czas walk wewnętrznych w Rzeczpospolitej, ścierających się obozów władzy, zaś Jan Klemens Branicki był przez chwilę kandydatem na króla Polski obozu walczącego z Familią (Czartoryscy) i przeciwnikiem politycznym  Stanisława Antoniego Poniatowskiego, który 26 listopada 1764 r. został królem Polski przybierając imię Augusta (od Oktawiana Augusta cesarza rzymskiego). Lojalność małżeńska nie pozwalała Izabeli cieszyć się z sukcesu króla. Jej mąż zmarł w 1771 roku, zaś Izabela poślubiła  potajemnie, chociaż była to tajemnica powszechnie znana, byłego podwładnego męża, generała Andrzeja Mokronowskiego, który wcześniej, przez wiele lat był jej kochankiem. W ten sposób zachowała swoje przywileje – o niej mówiono „Pani Krakowska”, zaś o generale żartobliwie „Pan Krakowski”. Po jego śmierci, gdy została wdową po raz drugi w wieku 55 lat, coraz częściej bywała w Warszawie, gdzie w niedzielę przyjmowała gości – był to warszawski salon Pani Krakowskiej, a także odwiedzała swego brata, króla Polski, z którym pozostawała w bliskich kontaktach.

Zachowały się 2 portrety całopostaciowe małżonków Branickich i  chociaż nie jest znana dokładna data wykonania , to przyjęto, że powstały w 1750 r.,  być może pochodzą z czasu, gdy zawierali oni związek małżeński.  Autorem płócien jest Antoni Tallmann. Branicki, odmłodzony o 20 lat, jest tutaj stylizowany na bohatera i wojownika, ma szarfę z orderem Orła Białego, lśniącą zbroję i futro lamparta, a w dłoni trzyma buławę hetmańską. Izabela stoi zgodnie z ówczesną modą na tle pejzażu, z jednej strony widoczne są kolumny, a z drugiej postument z wazą i różami, które miał namalować specjalnie do tego zatrudniony malarz martwych natur pracujący w Warszawie – Hoese. Dłonią dotyka białej róży, która jest symbolem posłusznej, lojalnej żony.

Portret Jana Klemensa Branickiego i Izabeli Branickiej podczas wystawy „W Kręgu Branickich”, fot. Muzeum Podlaskie w Białymstoku

Obrazy te wisiały w pałacu warszawskim Branickich, ale od 200 lat, z woli spadkobierców, znajdują się w koście parafialnym pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej w Tykocinie, którego fundatorem był Jan Klemens Branicki. W czasie wystawy zorganizowanej przez Muzeum Podlaskie w Białymstoku „W kręgu Branickich”, jaka miała miejsce w Białymstoku w 2019 r., mogło te dzieła podziwiać szersze grono osób, gdyż po raz pierwszy zostały wypożyczone do Muzeum.

Artysta

Przez dwór Jana Klemensa Branickiego przewinęło się wielu rzeźbiarzy i malarzy, a jeden z nich – malarz, Szkot z pochodzenia, uczył się fachu we Francji, Sylwester Augustyn Mirys (1700-1790), który znalazł się na dworze hetmana i spędził tu 40 lat pracując dla rezydencji białostockiej i warszawskiej siedziby Branickich. Specjalnie dla niego hetman wybudował „malarnię” i zezwolił na kształcenie uczniów. Mirys wykonywał wiele kopii obrazów francuskich, ale też portrety swoich mocodawców.
Przykładem innego portretu, być może jego autorstwa jest portret Ludwiki Honoraty z Pociejów Lubomirskiej, żony wojewody kijowskiego Stanisława Lubomirskiego.

Sylwester Augustyn Mirys (?), portret Ludwiki Honoraty z Pociejów Lubomirskiej, ok 1740, Muzeum Narodowe w Warszawie, licencja CC-BY, źródło: Cyfrowe MNW

W zbiorach Muzeum w Wilanowie znajdują się jeszcze 2 portrety Izabeli Branickiej. Świadczy to o potędze rodu, który mając wiele rezydencji potrzebował też wiele dzieł sztuki, w tym podobizn właścicieli.

Analogie

Portret ze zbiorów w Wilanowie jest kopią obrazu namalowanego przez Marcello Bacciarellego (1731-1818), który z Drezna, przybył do Warszawy wraz ze swoją żoną, miniaturzystką Fryderyką Richter. Młody artysta przedstawił ukochaną starszą siostrę Stanisława Antoniego Poniatowskiego, w negliżu, albo inaczej stroju domowym porannym. Świadczy o tym szczególnie dół jej ubioru, gdzie brakuje stelażu i wierzchniej warstwy sukni. W momencie powstawania portretu Izabela miała 27 lat. Moda francuska podpowiadała paniom strój bardziej swobodny, przeznaczony tylko do użytku domowego. Peniuar Izabeli jest uszyty z delikatnej tkaniny ozdobionej licznymi koronkami, zaś z przodu, pomiędzy połami peniuaru, uwagę zwraca ozdobiony jedwabnymi, zielonymi wstążkami bawet, czyli trójkąt łączący boki sukni, zakrywający gorset. Był on częścią sukni typu francuskiego, z szerokim stelażem (rogówką) na dole, którego na obrazie nie ma. Izabela została przedstawiona w chwili, gdy zrobiła sobie przerwę w czytaniu księgi, na kartach której widoczny jest wizerunek jej ojca, Stanisława Poniatowskiego, dla podkreślenia rangi jej pochodzenia. W ten sposób podkreślono zalety intelektu damy, a towarzyszył jej sfinks symbolizujący mądrość. Na stare korzenie rodziny ma wskazywać antyczna, klasyczna budowla w tle. Kwiaty, oprócz znaczenia czysto praktycznego, czyli wydawania ładnej woni, miały też znaczenie symboliczne, gdyż róża była symbolem wierności małżeńskiej, posłuszeństwa, szacunku.

Marcello Bacciarelli, Portret Izabeli z Poniatowskich Branickiej, ok. 1757, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, licencja CC-BY, źródło: Wikimedia Commons

Wzorem dla młodego malarza mogły być obrazy Maurica Quentin de la Tour, portret Markizy de Pompadour, powstały w latach 1749-1755 oraz portret Markizy wykonany przez Francoise Bouchera w 1756 r. – powtarzające tą samą luźna pozę, jednak przetworzone w sposób indywidualny.

Marcello Bacciarelli rozpoczął pracę dla polskiej arystokracji wykonując portrety licznych jej członków. Wśród portretowanych kobiet były Anna ze Scypionów Szaniawska (1730-1795) oraz Apolonia Poniatowska (1736-1814), gdzie również  widać francuskie inspiracje.

W portrecie ze zbiorów wilanowskich, skoncentrowano się na popiersiu, zmieniono tło, przez co został zatracony intymny charakter przedstawienia Izabeli Branickiej. Z wizerunku prywatnego powstał portret damy przeznaczony do galerii portretów  w rezydencji Branickich.
Kolejną kopię, ale już XIX w. możemy obecnie zobaczyć w Pałacu w Choroszczy, gdzie nieznany autor samą postać powtórzył, ale pozmieniał ubiór i otoczenie.

Muzeum Wnętrz Pałacowych w Choroszczy, portret Izabeli Branickiej, autor nieznany, fot. Renata Krochmal

Róża

Różowa róża z wilanowskiego portretu to róża stulistna (Rosa centifolia), a kremowa Rosa sulphurea ‘Yellow  Provence Rose’ (Rosa hemisphaerica  czyli półkolista) o siarkowożółtych, pełnych kwiatach. Róża sprowadzona z Turcji do Holandii ok.1600 r., a w 1695 z Turcji do Anglii. Białe, pojedynczne, drobne kwiatki, to kwiaty powojnika (Clematis), rośliny znanej w Europie od XVI w, a rosnącej dziko w największej ilości odmian w Azji. Pośrodku kompozycji goździk.

fragment bukietu z portretu Izabeli Branickiej ze zbiorów Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie.
Rosa sulphurea ‘Yellow Provence Rose’ (Rosa hemisphaerica czyli półkolista), fot.Brent C. Dickerson

Na obrazie Bacciarellego róża biała w górnej części bukietu, to Rosa alba ‘Maxima’, synonimy: ‘Great Double White’, ‘Cheshire Rose’, ‘Jacobite Rose’, była znana już przed 1500 rokiem.

fragm.- bukiet z obrazu obrazu M.Bacciarellego
róża biała (Rosa alba) 'Maxima’, fot. Ewa Jarmulak

Różowa, ciemniejsza róża,  w środku bukietu, to Rosa centifolia (róża stulistna) w jednej z odmian, ale trudno określić, w jakiej. To jeden z najstarszych gatunków róży. Na dole biała róża Rosa alba np. ‘Suaveolens’ czyli słodko pachnąca. To stara odmiana, znana jeszcze przed 1600r.

róża biała ‘Suaveolens’ fot. Ewa Jarmulak

Renata Krochmal, Ewa Jarmulak

Niniejszy artykuł powstał w ramach akcji Polskiego Towarzystwa Różanego „Różane Dziedzictwo w Polskich Zbiorach Muzealnych”

Ewa Jarmulak – miłośniczka i kolekcjonerka róż, szczególnie odmian historycznych oraz mrozoodpornych róż pnących. Prowadzi stronę internetową rozarium.org oraz sprzedaż wysyłkową róż rozarium.eu
Jest Przewodniczącą Komisji Ekspertów Polskiego Towarzystwa Różanego.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Share on facebook
Udostępnij na Facebook
Share on twitter
Udostępnij na Twitter