W 2026r. Polskie Towarzystwo Różane obchodzi 10. rocznicę powstania. Zostało założone w 2016r. przez pasjonatów, którym bliska była uprawa róż. Chcieli dzielić się wiedzą oraz doświadczeniami z innymi osobami zajmującymi się różami profesjonalnie, a także zwykłymi miłośnikami róż o wielu różnych zawodach, uprawiającymi róże dla własnej przyjemności i we własnych ogrodach. Postanowili tą miłością do róż zarazić innych, popularyzować róże, ale też pielęgnować kulturę i tradycje różane.
W czasie wyjazdu studyjnego członków PTR postanowiliśmy świętować to wydarzenie we własnym gronie i podziękować wszystkim osobom pełniącym funkcje w Zarządzie Polskiego Towarzystwa Różanego od samego początku PTR tzn. od 2016 r. Gdyby nie te osoby nie bylibyśmy dzisiaj taką organizacją jaką jesteśmy obecnie. Każdy z nich wniósł swoją cegiełkę do budowy Polskiego Towarzystwa Różanego i za to serdecznie dziękujemy!
W Nieborowie, obok pałacowych ogrodów znaleźliśmy odpowiednie miejsce, aby się spotkać, zjeść wspólną kolację, wypić kieliszek wina i dobrze się bawić bez oficjalnych obowiązków, które zwykle mamy podczas oficjalnych wydarzeń.
Uroczystość wręczenia Podziękowań rozpoczęła Prezes Bożena Matysiak, jednak członkowie Zarządu PTR poprosili o pomoc Dariusza Żukowskiego, gdyż jak słusznie stwierdził, dziwnie będzie, gdy sami sobie będą wręczać Podziękowania z okazji Jubileuszu 10-lecia PTR. Piękną grafikę przygotowała nasza graficzka Maja Popiak, a członkowie PTR uczestniczący w wyjeździe uświetnili dokument swoim podpisem, co będzie stanowić znamienitą pamiątkę wydarzenia.

Na okoliczność Jubileuszu Małgorzata Kryska Mosur przygotowała specjalny zbiór limeryków, które ze zwykłą sobie ekspresją odczytywała Wiceprezes PTR Weronika Lenarczyk. Ile było śmiechu i zabawy przy tej okazji – trudno opisać, ale widać na zdjęciach. Takich chwil się nie zapomina …



Bożena Matysiak
Pewna wytworna Profesor ze Skierniewic,
używając jedynie białych rękawic,
krzewi róże ‘Love & Peace’ odmiany,
Aby cały świat był różami usłany,
bo jej działalność nie zna żadnych granic.








Łukasz Rojewski
Raz chciał wiedzieć róż płodny hodowca,
jak się nazywa takiego zawodowca.
Rada języka orzekła, że „rozpłodnik”.
Więc krzyknął ten osobnik:
„Lepiej wołajcie na mnie różotwórca”!
W limeryku nawiązanie do korespondencji z poradnią językową PWN, która hodowcę róż zaproponowała nazwać „rozpłodnikiem”. Łukaszowi taka nazwa się nie podoba! Cóż, pozostałe osoby się z tym zgadzają.



Tadeusz Pałka
Pewien hodowca róż z Końskowoli,
w kwiatowe wzory stroił się do woli.
Budził zachwyt i zdumienie,
a wśród dam natchnienie,
Ten różany elegant z Końskowoli.


Weronika Lenarczyk
Pewna niezwykła kobieta z Kutna
twierdziła, że idea miasta róż jest szczytna.
Więc w działaniach nie ustawała,
energią pozytywną każdego zarażała,
aż wszystkich różomaniaków sprosiła do Kutna




Renata Krochmal
Wielce ogarnięta dama z Krakowa miała zadanie,
by różany świat przygotować na każde wyzwanie.
Dla królowej kwiatów
wybierała kandydatów
tak, że udane było każde spotkanie.


Ewa Tretiakov
Pewna bystra ogrodniczka z Poznania
odmiany róż rozpoznawała bez wahania.
Różę do rąk brała,
„Olé!” wołała,
czym zyskała chwałę i wiele uznania.



Janina i Adam Chodun
Sympatyczni Państwo z Radlińca,
których miłość do róż nie znała końca
założyli Rosarium,
– różane planetarium,
całemu światu dodając powabu i słońca.


Wiola Maciejewska
Wśród arystokracji bywa pewna Kutnianka
– listy na jej skrzynkę wysyła niejedna szlachcianka:
‘Queen of Sweden’, ’Uetersens Rosenkönigin’
‘La Reine Victoria’ czy inna Rosengräfin,
bo to certyfikowana Królowa Róż jest ta Kutnianka.


Małgorzata Kryska Mosur napisała limeryki również o osobach, które nie mogły uczestniczyć w Biesiadzie PTR w 2026r. w Nieborowie, a włożyły duży wkład w rozwój PTR.
Weronika odczytała zgromadzonym pozostałe utwory ze zbioru „Różane portrety z przymrużeniem oka. Limeryki na 10-lecie Polskiego Towarzystwa Różanego”
Ewa Jarmulak
W skromnej właścicielki ogrodzie pod Ślężą,
najrozmaitsze okazy róż się prężą –
ramblery, galijki, damascenki,
alby, noisetki i remontantki,
– aż niektórzy czuli zazdrość potężną.
Małgorzata Kralka
Pewna kolekcjonerka spod Urwistej
chciała dla swych róż przyszłości świetlistej,
nawoziła, ściółkowała,
przesadzała, kompostowała,
aż powstała narodowa kolekcja róż spod Urwistej.
Tomek Ciesielski
Pewien znany fotograf z Wielkopolski
miał do roślin sentyment wręcz boski.
Fotografował śmiało róże
i ogrody w naturze,
tworząc kadr po prostu mistrzowski.
Maja Popiak
Graficzka z Poznania miała pewne obawy,
czy ogród otworzyć, choć daleki od sławy.
Gdy róże pokazała,
zachwyt wywołała –
tak urocze były te pachnące wystawy.




Przystąpiono do kolejnej części Konkursów PTR, które zostaną opisane oddzielnie.
PTR